Grad bramek przy Zielonej – Gyrf vs Sokół 7:1

Kibice zgromadzeni w niedzielę na stadionie przy ul. Zielonej 9 w Słupsku liczyli na kanonadę ze strony swoich ulubieńców i się nie zawiedli. Gryf Słupsk S.A. pokonał Sokoła Wyczechy aż 7:1, a wynik mógł być jeszcze bardziej okazały.

Mecz 27.  kolejki 4 ligi pomorskiej rozgrywany był przy pięknej wakacyjnej pogodzie. Do Słupska przyjechała  ostatnia drużyna w tabeli – Sokół Wyczechy. Kibice zgromadzeni na meczu liczyli na grad bramek i się nie zawiedli.  Od samego początku spotkania trener Grzegorz Bednarczyk postawił na młodych piłkarzy. Z pierwszym gwizdkiem sędziego na boisko wyszło aż 8 młodzieżowców, którzy pokazują coraz większą przydatność dla drużyny.

Od pierwszej minuty Gryf Słupsk S.A. narzucił swój styl gry i zepchnął przeciwnika do defensywy. Już po 6 min spotkania otwieramy wynik meczu po przepięknej dwójkowej akcji Bednarczyk-Majcher, po której ten drugi wpisuje się na listę strzelców uderzając z bliska i nie dając szans golkiperowi drużyny przyjezdnej.

Szybko strzelona bramka uskrzydliła słupszczan, którzy chcieli jak najszybciej powiększyć przewagę i zaznaczyć wyższość na boisku. Niestety zawodziła skuteczność i Gryfici nie mogli skierować piłki do bramki marnując sytuację za sytuacją. Goście próbowali kontratakować, ale ich poczynania były przerywane przez słupskich defensorów. Drugą bramkę Gryf strzelił po kolejnej akcji dwóch młodzieżowców. Tym razem to Marcjan Majcher przepięknym podaniem za linie obrony uruchomił wybiegającego na czystą pozycje Kacpra Bednarczyka, a ten będąc sam na sam z bramkarzem pokonał go pięknym lobem.

W drugiej połowie obraz gry nie zmienił się,  Gryf nadal jest drużyna dominującą na boisku. Już parę minut po przerwie gospodarze podwyższają na 3:0 po bramce Kacpra Jędrucha, który uderzył z ok. 10 metrów, przy tym golu swoją drugą asystę w tym meczu zaliczył Bednarczyk. Kolejną bramkę strzela Wojciech Wójcik po wygranym biegowym pojedynku. Na 5:0 strzela Marcjan Majcher, dla którego była to druga bramka w tym spotkaniu.

Niestety w drugiej połowie zawodnicy Gryfa nie wyleczyli się z nieskuteczności, nadal marnując 100-procentowe sytuacje. Nasz najlepszy strzelec Łukasz Stasiak nie miał dobrego dnia do strzelania bramek, mimo że walczy o tytuł króla strzelców 4 ligi. W meczu z Sokołem prześladował go pech, piłka po jego strzałach albo minimalnie mijała bramkę albo blokowali ją obrońcy Sokoła. Ostatecznie mecz z gośćmi z Wyczech zakończył z dorobkiem dwóch bramek, które są dla niego trafieniami numer 26. i 27. w sezonie. Dzięki tym dwóm golom Łukasz samodzielnie prowadzi w klasyfikacji najskuteczniejszych strzelców.

Zespól z Wyczech swoją bramkę strzelił po jednej z nielicznych kontra, a zawodnik gości wyszedł na pozycję sam na sam i pewnie umieścił piłkę w bramce.

W 59. minucie meczu na boisku pojawił się Karol Świdziński, który przez ostatnie miesiące leczył kontuzję. Cieszy powrót tego zawodnika, który zawsze dawał dużo drużynie ze Słupska.

Po tym zwycięstwie 7:1 Gryf Słupsk S.A. umocnił się na 3 miejscu w tabeli 4 ligi pomorskiej.

Gryf Słupsk S.A.: Dybowski – Amoah, Bobrowski, Staniaszek, Węckowski – Bednarczyk, Majcher, Wandzio, Jendruch, Slusarz – Stasiak

Gole: Majcher (6′, 75′), Bednarczyk (44′), Jendruch (50′), Wójcik (55′), Stasiak (80′, 87′)