Remis w Kartuzach

Cartusia Kartuzy - Gryf Słupsk S.A. 1:1

W 30. kolejce 4 ligi Gryf wyjechał na mecz do Kartuz zmierzyć się z tamtejszą Cartusią. Mimo, że spotkanie odbywało się o godz. 15.00, to rozgrywane było ciężkim upale. Gryf zaczął mecz z animuszem i zmusił drużynę gości do obrony. Jednak to gospodarze w 10 min. stwarzają sobie pierwszą znakomitą sytuację, po której piłka wpada do bramki Gryfitów. Sędzia boczny pokazuje jednak spalonego. Gryf groźną akcję przeprowadza lewą stroną boiska, Schulz podaje prostopadła piłkę do Bednarczyka, który zostaje faulowany przez obrońcę. Rzut wolny wykonuje Damian Tofil, a po jego strzale futbolówka odbija się od poprzeczki i wychodzi w pole. Po jednej z nielicznych kontr napastnik drużyny gospodarzy wyszedł na „sam na sam” z Michałem Kędzią, który zachował zimną krew i wyszedł zwycięsko z tego pojedynku.

Po przerwie do gry wszedł Damian Mikołajczyk, a Gryf zmienił ustawienie na 4-4-2. Ataki słupszczan nabrały tempa i mocy. Dobrym strzałem popisuje się z prawej strony Bednarczyk, bramkarz gospodarzy z trudem broni to uderzenie. Trener Bednarczyk dokonuje jeszcze trzech zmian i wprowadza świeżych zawodników by podkręcić tępo gry. Niestety powtarza się scenariusz z ostatniego wyjazdu z Rumi gdzie w środku pola Gryf traci piłkę. Prostopadłe zagranie do napastnika otwiera mu drogę do bramki Gryfa, tym razem gospodarze się nie mylą i wychodzą na prowadzenie. Gryf jeszcze bardziej podkręca tempo i stwarza sytuacje bramkowe. Chwilę po stracie gola, w polu karnym gospodarzy przytomnie zachowuje się Michał Szałek, który zgrywa piłkę klatką piersiową do Łukasza Stasiaka. Najlepszy strzelec ze Słupska nie marnuje takich sytuacji i wyrównujemy. Do końca meczu zostało wówczas ok. 15 min. Gryfici naciskają i nie wychodzą z połowy gospodarzy. Dogodną sytuacje ma Mikołajczyk, minimalnie pudłuje także Wańdzio. Po uderzeniu Stasiaka piłka jak zaczarowana nie wpada do bramki. Ostatecznie wynik nie ulega już zmianie i remisujemy 1:1.