Osiem bramek zobaczyli kibice, którzy przyszli w niedzielę 1 września na Stadion Gryf przy ul. Zielonej 9. Oprócz goli mogli śledzić także emocjonujące spotkanie, obfitujące w sytuacje bramkowe.

Tekst: DZ/ Zdjęcia: Piotr Dziuba

 

W ramach 5. kolejki RWS Investment Group 4. ligi pomorskiej do Słupska przyjechała Gwiazda Karsin, beniaminek który całkiem nieźle zaczął rywalizację i po czterech meczach uzbierał cztery punkty. Goście z Karsina mecz z Gryfem zaczęli rozsądnie i nie dali się zepchnąć do defensywy bardziej doświadczonym graczom ze Słupska. Gwiazda stwarzała sobie okazje i przez pierwszy kwadrans była równorzędnym przeciwnikiem dla Gryfa, chociaż z minuty na minutę to Słupszczanie zyskiwali przewagę i zdecydowanie częściej byli przy piłce.

Gryf gra, Gwiazda strzela

Na początku drugiego kwadransa gry Gryfici już pewniej prowadzili grę i zaczęli stwarzać sobie coraz groźniejsze okazje na zdobycie goli. Rozpędzającego się Gryfa zastopował gol dla Gwiazdy zdobyty przez Mateusza Frymarka w 23. minucie meczu po rzucie rożnym. Goście nie cieszyli się jednak długo z prowadzenia, ponieważ już trzy minuty później na 1:1 dla Gryfa strzelił Marcjan Majcher, który dobrze znalazł się w polu karnym i umieścił futbolówkę tuż przy samym słupku bramki Gwiazdy. Kilka minut później mogło być już 2:1 dla Gryfa, jednak poważnego błędu obrony Gwiazdy nie wykorzystał Tomasz Piekarski. Strzał popularnego Szopy przeleciał nad bramką. Trzy minuty później Joseph Amoah po jednym ze swoich rajdów prawą stroną boiska znalazł się w polu karnym rywala i próbował strzału z ostrego kąta. Jednak dobrze ustawiony bramkarz gości bez problemów złapał jego uderzenie.

Po okresie dobrej gry Gryfa w 35. minucie przyszła cała seria błędów w obronie, które sprowokowały kilka niebezpiecznych sytuacji pod bramką Michała Kędzi. Dwie pierwsze okazały się nie groźne, jednak w 36. minucie trzecia próba Gwiazdy przyniosła efekt w postaci drugiego gola Mateusza Frymarka przez co Gryf na przerwę schodził przegrywając 1:2.

Gospodarze wracają na kurs

Początek drugiej połowy to koncertowa gra gospodarzy, którzy niemal totalnie zdominowali rywala. Słupszczanie prowadzili grę i nie dawali dochodzić do głosu przeciwnikom. Już w 49. minucie wyrównanie Gryfowi dał Bartosz Nałęcz, który wykorzystał zamieszanie w polu karnym Gwiazdy i umieścił piłkę pod samą poprzeczką bramki Gwiazdy.

Gryf z każdą minutą grał pewniej i lepiej. Bardzo dobrze funkcjonowali skrzydłowi Nałęcz i Majcher, wspierani bocznych obrońców Więckowskiego i Amoah.

Pięć minut Gryfa

W 59. minucie zaczęło się pięć minut gry, które wstrząsnęły Gwiazdą. Pierwszą akcję napędził Piekarski, który znalazł się na lewym skrzydle, a po rajdzie wzdłuż linii bocznej dograł dokładnie do Mikołajczyka, ten podał do jeszcze lepiej ustawionego Majchra, który precyzyjnym uderzeniem pokonał bramkarza gości.

W 63. minucie po indywidualnej akcji i pięknym strzale lewą nogą na 4:2 dla Gryfa podwyższył Joseph Amoah. Był to pierwszy gol „Józka” w barwach Gryfa, a kibice długo fetowali go skandując imię Josepha, który przyzwyczaił fanów piłki ze Słupska do bardzo dobrej gry w każdym swoim występie.

Chwilę później Gryf rozegrał kolejną dobrą akcję, tym razem z kontrataku. Piłkę w pole karne dostał Mikołajczyk, minął obrońcę i uderzył precyzyjnie w kierunku dłuższego słupka bramki Gwiazdy nie dając szans golkeeperowi z Karsina.

Po strzeleniu piątego gola Gryf wyraźnie zwolnił tempo, jednak nadal kontrolował sytuację na boisku. Trener Bednarczyk zaczął wprowadzać na boisko młodych zawodników i dawał odpocząć swoim kluczowym graczom.

Na dziesięć minut przed końcem meczu obronie Gryfa znowu przytrafiło się kilka błędów co ośmieliło zawodników Gwiazdy do śmielszych ataków. W efekcie jednej z akcji gości żółtą kartkę dostał Daniel Piechowski, co jak się okazała za kilka minut miało duży wpływ na przebieg meczu.

Po faulu Piechowskiego, Gwiazda wykonywała rzut wolny. Bezpośrednie uderzenie na bramkę trafiło w mur, a dokładniej w stojącego w nim Piechowskiego, który zasłonił się ręką, aby nie zostać uderzonym piłką w głowę. Sędzia zinterpretował to jako zagranie ręką w polu karnym i odgwizdał „jedenastkę”. Wywołało to ostry sprzeciw Piechowskiego, który wdał się z ożywioną dyskusję z sędzią. Konsekwencją była druga żółta kartka i w efekcie czerwona dla defensora Gryfa.

Jedenastkę na gola dla Gwiazdy zamienił Mateusz Borowski i ustanowił wynik spotkania na 5:3.

Gryf Słupsk S.A. – Gwiazda Karsin 5:3 (1:2)

Majcher ’26, ’59               Frymark ’23, ‘36

Nałęcz ’49                           Borowski ’93 (k)

Amoah ‘63

Mikołajczyk ‘65

Gryf Słupsk S.A.: Kędzia, Więckowski, Piechowski, Hołowienko, Amoah, Nałęcz (76 Dąbrowski), Barnik, Piekarski (82 Janikiewicz), Szmytkiewicz (70 Mytych), Majcher (76 Klimas), Mikołajczyk

Gwiazda Karsin: Kartuszyński, Froelke, Schulz, Rompca, Drewek, Arndt, Borowski, Frymark, Prondzyński, Czapiewski, Kerszk