We wtorkowy wieczór stadion przy ul. Zielonej stał się areną wydarzeń, które na długo zapadną w pamięci kibiców. IV-ligowy Gryf Słupsk pokonał po dogrywce 1:0 pierwszoligową Polonię Warszawa i awansował do 1/16 finału Pucharu Polski!
Magia pucharów znów działa
Spotkania pucharowe mają w sobie coś wyjątkowego – dają szansę drużynom z niższych lig na zapisanie własnych, pięknych historii. Tym razem to właśnie Gryf stał się bohaterem całej piłkarskiej Polski. Faworyzowana Polonia przyjechała do Słupska z dużymi aspiracjami, jednak napotkała na mur w postaci świetnie zorganizowanego zespołu gospodarzy.
Bramkarz i kapitan bohaterami
W regulaminowym czasie gry warszawianie częściej utrzymywali się przy piłce, ale każda ich próba była neutralizowana przez obronę Gryfa i znakomicie dysponowanego Kamila Gołębiewskiego. Bramkarz kilkukrotnie zatrzymał groźne strzały Aleksandra Buksy czy Souleymane’a Cissé, utrzymując drużynę w grze.
Decydujący moment przyszedł w 117. minucie dogrywki, gdy po rzucie rożnym najlepiej w polu karnym odnalazł się kapitan zespołu – Daniel Piechowski. Jego strzał dał prowadzenie, które okazało się zwycięskie i wywołało prawdziwą euforię na trybunach.
Walka bez kompleksów
Choć oba zespoły dzieliły cztery szczeble ligowej hierarchii, na boisku różnicy nie było widać. Gryf imponował odwagą i determinacją, odpowiadając pressingiem i kontrami na każdą akcję rywala. Polonia próbowała różnych rozwiązań, ale tego dnia nic nie mogło złamać ducha słupszczan.
Piłkarska historia pisana na nowo
Awans do 1/16 finału to największy sukces Gryfa w Pucharze Polski od wielu lat. Wcześniej klub dotarł do 1/8 finału w sezonie 1976/77. Teraz zawodnicy trenera Krzysztofa Müllera powtórzyli wyczyn, o którym na długo będzie się mówić nie tylko w Słupsku, ale i w całym regionie.
Gryf Słupsk – Polonia Warszawa 1:0 (po dogrywce)
Bramka: Piechowski 117’
Gryf: Gołębiewski – Kwiatkowski (69’ Słowiński), Wiśniewski, Piechowski, Pryndeta, Szygenda – Łyszyk, Gregorek (61’ Mosiejko), Kazior (69’ Amoah) – Kukuruza (84’ Butowski), Wojda (84’ Ciechański)
Polonia: Sandach – Brasido (95’ Wasin), Salihu, Cissé, Durmuş – Vega (65’ Dadok), Gnaase, Piotrowski (46’ Hoxhallari), Bajdur (101’ Poczobut), Kapusta (46’ Zjawiński) – Buksa
Żółte kartki: Wiśniewski, Kazior, Szygenda, Butowski (Gryf) – Vega, Bajdur, Cissé, Gnaase (Polonia)
Sędzia: Kajetan Kasprzyk (Legnica)
✨ Ten wieczór pokazał, że futbol to nie tylko tabela i statystyki. To również serce, charakter i wiara do ostatniej minuty. Gryf udowodnił, że w Pucharze Polski każdy sen może stać się rzeczywistością.
fot: www.sportobiektywnie.pl

